wtorek, 24 lipca 2012

Twórczość Yōko Ogawy



Obok Natsuo Kirino (ur. 1951) i Kawakami Hiromi (ur. 1958 r.) Yōko Ogawa (小川 洋子, ur. 1962 r.) to obecnie jedna z popularniejszych współczesnych pisarek japońskich znanych w Polsce. Choć wydane na naszym rynku „Miłość na marginesie” (2011) oraz „Muzeum ciszy” (2012) nie są najpoczytniejszymi jej dziełami, to z pewnością wprowadzają czytelnika w szczególnego rodzaju światy właściwe tylko dla tej pisarki.



Za granicą  i w samej Japonii rekordy bije (sfilmowane zresztą) Hakase no aishita sushiki (Ulubione formuły matematyczne profesora, 2004). Powieść o przyjaźni gosposi i jej syna z profesorem chorym na chroniczne zaniki pamięci (pamięć jego trwa tylko ok. 80 min.). Ciekawa jest także Hoteru Airisu (Hotel Irys, 1996) – pozycja przesycona subtelną erotyką. Szeroko znane jest Ninshin karendaa (Kalendaż ciąży, 1990) zgarniający Nagrodę Akutagawy (krótkie, choć zapadające w pamięć opowiadanie o ciąży z punktu widzenia siostry ciężarnej). Ta ostatnia pozycja razem z innym opowiadaniem The cafeteria in the evening and a pool in the rain (Kawiarnia wieczorem i basen w deszczu, 2012) jest dostępne na stronach The New Yorker’a.

Najbardziej lubią ją Francuzi, aż 16 jej dzieł jej przetłumaczone na francuski. Lubią ją też Grecy, ale dla porównania po grecku jest tych dzieł wydanych tylko dwa: Hoteru Airisu oraz Kusuriyubi no hyōhon (Próbka palca serdecznego, 1994).

Po lekturze tych powieści nasuwa mi się kilka myśli. Między innymi taka, że prawdopodobnie Ogawa znajdzie i znajduje popularność wśród maniakalnych czytelników – sama niejednokrotnie wraca do tych samych elementów (głównie ludzkiego ciała – uszu, palców.. ). Można ją posądzić niemal o obsesje. Często porusza też ulubiony przez siebie motyw pisania – stenografa na maszynie („Muzeum ciszy”), niemego chłopaka w notatniku (Hoteru Airisu).

Co więcej, lubi podkreślać brzydotę (np. zachowanie się staruchy w „Muzeum…”), w tym brzydotę ludzkiego ciała (pomarszczone i stare ciało tłumacza w „Hotelu Irys”). Nieobce jej pisarstwu są takie „odstraszające” fragmenty jak: „zamieszałem lód palcem, lepkim od ślimaczego śluzu” czy „turlając palcami ciała martwych  ślimaków, ogrodnik ze smakiem wypił łyk whiskey”. I tu zauważyć można fascynację pisarki światem przyrody (ale nie tylko; jest też fascynacja matematyką i innymi naukami ścisłymi).

Bohaterowie są głównie bezimienni, choć przypisany jest im konkretny zawód: muzealnik, stenograf czy tłumacz. To osoby samotne instynktownie szukające więzów z innymi ludźmi Dziwi ich postępowanie w toku powieści, bowiem kiedy znajdują się w niebezpieczeństwie (tu najczęściej podejrzenie o morderstwo), nie uciekają, ale biernie poddają się i zostają w danym, wybranym przez siebie miejscu.

W jej powieściach charakterystycznymi figurami są młode dziewczyny, takie jak 17-letnia Mari (w „Hotelu ..”), czy dziewczynka (w „Muzeum..”), którym odebrane jest prawo edukacji (przez co nie mają kontaktu z rówieśnikami). Pod surowym okiem swych opiekunek wykonują sumiennie swą pracę (która w prozie Ogawy zajmuje jakby naczelne miejsce).

Pisarstwo Yōko Ogawy przesycone jest spokojem oraz powoli posuwającą się akcją, w której jednak nie brakuje napięcia, a chwilami nawet grozy. Nieodłącznym elementem jest cisza (i to nie tylko w „Miłości na marginesie”), a jej bohaterowie lubią sobie czasami pomilczeć. Więcej na temat tej pisarki mam nadzieję napisać w kolejnym numerze Archipelagu.



2 komentarze:

  1. Mnie zafascynoway jej trzy opowiadania, zebrane po angielsku w zbiorze "The Diving Pool" (jest tam m.in. ten nagradzany "Kalendarz ciąży"). Przeczytałam jeszcze tylko "The Housekeeper and the Professor", ale czekają na mnie jeszcze "Hotel Iris" i "Muzeum ciszy". Coś mi się wydaje, że Ogawa może stać się jedną z moich ulubionych współczesnych pisarek, żałuję tylko że tak mało jej książek zostało przełożonych na angielski i polski (ale za to cieszę się, że nie są to te same książki). Która jej książka jest Twoją ulubioną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chihiro, podziwiam cię za to, że dotarłaś do końca powieści "The Housekeeper and the Professor". Ja mimo wielkich chęci poddałam się przy oryginale. Nigdy nie miałam sympatii do matematyki, ale krytycy zapewniali, że dzięki tej powieści taka niechęć może się zmienić. Niestety.. U Ogawy najbardziej lubię "Muzeum ciszy" za chwile grozy, szczególnie przy końcu historii. Ja również lubię tę pisarkę, choć "Hotel Iris" mnie nie zachwycił, bardziej zdumiał.Pozdrawiam!

      Usuń